Sunday, February 5

Mini red berry pies i sos szodonowy.




Kruche ciasto z dużą ilością czerwonych owoców, podane na gorąco z dodatkiem puszystego sosu na bazie białego wina. O red berry pies nie trzeba pisać, że są pyszne, bo każdy to wie. One po prostu NIE MOGĄ być inne. Natomiast sos szodonowy... to dla mnie odkrycie. Nigdy wcześniej o nim nie słyszałam, chociaż wydaje mi się, że już go jadłam, bo smak jest znajomy. I zabójczy. Uzależnia :) Polecam jako dodatek do deserów w zimie zamiast lodów waniliowych.
Inspiracją był przepis na sos szodonowy w książce Gordona Ramsaya, ale niestety nie pamiętam której, bo przeglądałam na szybko w Empiku :) Reszta - własna inwencja.

Mini red berry pies (4 sztuki)
 
1 jabłko, obrane, wydrążone i pokrojone w kostkę 5 mm
300 g mrożonych czerwonych owoców (truskawki, maliny, wiśnie, rabarbar, porzeczki, itp.)
1 łyżka mąki ziemniaczanej
3 łyżki cukru

W dużej misce zamrożone owoce oraz pokrojone jabłka wymieszać z mąką i cukrem.

200 g mąki
100g zimnego masła
2 czubate łyżki kwaśnej śmietany (dałam 18%)
5 łyżek cukru
szczypta soli
łyżka wody z kwiatu pomarańczy (opcjonalnie)

Foremki wysmarować masłem i wysypać mąką. Wszystkie składniki zagnieść na elastyczne ciasto. Podsypując mąką rozwałkować na grubość ok. 4 mm, wycinać spore kółka i delikatnie wyklejać nimi foremki tak żeby ciasto wystawało ok. 0,5 cm ponad brzeg. Wypełnić dużą ilością owoców. Wyciąć mniejsze koła na wierch i zrobić w nich dziurkę na środku (np. za pomocą końcówki do rękawa cukierniczego). Lekko posmarować wystający brzeg ciasta wodą i przykleić górne kółko ciasta.
Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 210° C na pół godziny, a następnie włączyć pieczenie jedynie od dołu i piec jeszcze przez 10-15 minut.


Sos szodonowy

0,5 szklanki białego wina (użyłam półsłodkiego)
3 żółtka
3 łyżki cukru

Żółtka z cukrem utrzeć na puszystą białą masę. Wino doprowadzić do wrzenia. Nie przestając ubijać jajek, wlać gorące wino. Przelać sos do metalowej miski, ustawić nad garnkiem z wodą i dalej ubijać w kąpieli wodnej aż sos zgęstnieje (będzie bardzo puszysty, ale wyraźnie gęstszy niż na początku).

4 comments:

  1. Fantastyczny przepis i piękne zdjęcia! Sos robiłam podobny, ale nie miałam pojęcia, że tak się nazywa! Na pewno wypróbuję, kocham cista z owocami. ;) Pozdrawiam! :)

    ReplyDelete
  2. Kasiu, dziękuję! Ja właśnie też pierwszy raz się spotkałam z tą nazwą :) Ale brzmi intrygująco, więc mi się spodobała.

    ReplyDelete
  3. Bosko pęknięte. Jest jakaś szansa na choćby jedno takie cudo...? :>

    ReplyDelete
  4. Arven, już niestety za późno ;)

    ReplyDelete